Jak tworzyć teksty, które budują zaufanie?

You are currently viewing Jak tworzyć teksty, które budują zaufanie?

Gdy ktoś pyta mnie, czym się zajmuję, lubię mówić, że tworzę teksty, które budują zaufanie, rozpalają emocje i skłaniają do działania. Bo właśnie w tym zawiera się – w moim odczuciu – istota copywritingu. I pierwsze odcinki mojego podcastu chciałabym poświęcić tym trzem tematom.

Dziś część pierwsza – jak tworzyć teksty, które budują zaufanie.

Wolisz posłuchać?

Dlaczego tworzenie tekstów, które budują zaufanie, jest tak ważną rzeczą w komunikacji każdej marki? Bo komunikacja marki powinna tworzyć relację między marką a odbiorcami. Nie chodzi tylko o to, żeby ktoś trafił na Twój tekst i – mniej lub bardziej uważnie – go przeczytał.

Chodzi przede wszystkim o to, żeby ktoś dzięki Twoim treściom chciał zostać z Tobą na dłużej. Żeby ktoś zapisał się newsletter, bo chce otrzymywać informację o kolejnych artykułach na blogu. Zapisał się na listę oczekujących, bo przygotowujesz właśnie nową ofertę, albo zaczął śledzić Twój profil w mediach społecznościowych.

A to wszystko się nie stanie, jeśli nie wzbudzisz swoimi treściami zaufania. Bo przecież my chcemy budować relacje z kimś, komu ufamy i komu wierzymy, że to, co mówi, jest wartościowe i jest prawdą. W jaki sposób tworzyć więc teksty, które budują zaufanie?

Stosuj prosty język

Pierwsza rzecz, o której chciałam Ci powiedzieć, to prosty język. Jestem absolutną fanką prostego, przystępnego języka i na pewno poświęcę temu tematowi odrębny odcinek podcastu. Tutaj trochę o prostym języku w kontekście zaufania.

Trudno zaufać komuś, kogo nie rozumiemy.

Wyobraź sobie, że wchodzisz na stronę internetową i widzisz ciągnące się bloki tekstu, z których trudno wyłowić najważniejsze informacje. Albo czytasz artykuł blogowy i jesteś zasypywana/zasypywany specjalistycznym żargonem, który ledwo co rozumiesz. Czy myślisz sobie: „O! Tyle słów, to musi być dobra oferta” albo: „O! Ktoś używa takiego mądrego języka, to pewnie zna się na tym, co robi”?

No nie.

Raczej od razu wychodzisz ze strony, bo stwierdzasz, że tu jest kompletny chaos. I może nawet czujesz się lekko zirytowana/zirytowany, bo ktoś oczekuje, że będziesz poświęcać swój czas, żeby doszukać się treści, których potrzebujesz.

A zbyt ekspercki język, niedopasowany do odbiorców wcale nie buduje autorytetu autora, ale wprost przeciwnie. Uważamy, że autor takiego tekstu nie do końca sam rozumie to, o czym pisze.  Więc, w jaki sposób Ty – laik w danej dziedzinie – masz mu zaufać?

Prosty przejrzysty język, to język, któremu ufamy, bo taki język niczego nie komplikuje, niczego nie ukrywa. To język, który ułatwia komunikację, a nie stawia bariery.

Jeśli chcesz poczytać więcej o prostym języku, zapraszam Cię także do mojego artykułu Język, który sprzedaje? To prosty język!

Pilnuj spójnej komunikacji  

Kolejna rzecz, która pomoże Ci budować zaufanie za pomocą treści, to spójność tych treści. Treści, które możesz tworzyć dla swojej marki, jest mnóstwo: strona internetowa, treści na landing page sprzedażowy, opisy produktów, newsletter, posty w social mediach, artykuły blogowe, poradniki w formie e-booka. Plus oczywiście wszystkie formy offline (na przykład opisy na opakowaniach Twoich produktów). I we wszystkich tych treściach odbiorca powinien tak samo intensywnie wyczuć „ducha” Twojej marki.

Tu przede wszystkim chodzi o spójność języka, jakim posługuje się marka. W jakim stylu się komunikuje. Czy mówi bardziej swobodnie, czy bardziej oficjalnie. Czy łagodnie, czy bardziej zadziornie, buńczucznie. Czy poważnie, czy z humorem. To jest baza określeń, jakich używasz (a jakich nie), mówiąc o swojej ofercie czy zwracając się do swoich klientów.

Warto przemyśleć wytyczne związane z językiem marki i konsekwentnie je w treściach realizować. Bo spójne treści nie tylko pozwalają rozpoznać i zapamiętać, tak osadzić w umyśle odbiorców, Twoją markę.

Spójne treści budują także przekonanie o jakości twojej oferty. Skoro masz spójne, przemyślane treści, to odbiorca zakłada, że Twoje produkt czy usługi zapewne też takie są.

Pisz konkretami

Nie ufamy ogólnikom. Słowom, które ładnie brzmią, ale tak naprawdę nie skrywają żadnej treści. To są te wszystkie owiane już złą, copywriterską sławą sformułowania typu „Profesjonalne usługi”, „Do każdego klienta podchodzimy indywidualnie” czy – mój zdecydowany faworyt – „Nasza firma narodziła się z pasji”.

Teksty, które budują zaufanie, posługują się konkretem.

Konkret nie pozostawia miejsca na domysły, nie generuje wątpliwości. Odbiorca dostaje jasną informację i wie, czy Twoja marka jest dla niego, czy nie.

Zamiast więc mówić o profesjonalnych usługach czy indywidualnym podejściu po prostu podaj przykład, który to zobrazuje. Zamiast pisać o pasji, opowiedz wciągającą historię, o tym, jak powstała Twoja marka.

Oczywiście w cenie są wszelkie konkretne liczby i dane zaczerpnięte z badań naukowych, statystyk, czy raportów. I uwaga – nie dotyczy to wyłącznie treści edukacyjnych, poradnikowych jak np. artykuł ekspercki, gdzie odwołujesz się do źródeł naukowych.

Konkretne dane liczbowe wzmacniają zaufanie również w komunikacji typowo sprzedażowej. Bo na przykład możesz wykorzystać statystyki związane ze sprzedażą, żeby podkreślić, że Twoja oferta jest naprawdę skuteczna.

No i tak płynnie przechodzimy do kolejnego elementu, który sprawia, że teksty budzą zaufanie.

Oddaj głos innym

Tym elementem jest oddanie w treściach głosu innym osobom. Chodzi mi o cytat czy przywołanie opinii jakiegoś znanego autorytetu, cenionego eksperta czy po prostu Twojego klienta. I na pewno słyszałaś/słyszałeś, o czymś takim jak społeczny dowód słuszności czy wpływ autorytetu na to, jak się zachowujemy czy jak coś postrzegamy. Każdy z nas ma naturalną skłonność do tego, żeby ufać opinii większej grupy czy opinii jakiegoś „VIP-a”.

Społeczny dowód słuszności to jedna z reguł wywierania wpływu na ludzi opisanych przez badacza psychologii społecznej Roberta Cialdiniego. Polecam Ci jego kultową już dziś książkę „Wywieranie wpływu na ludzi. Teoria i praktyka”.

I mechanizm wpływu społecznego i autorytetu warto wykorzystać w tekstach, żeby wzbudzić zaufanie odbiorcy. Interesujący cytat znanej osoby (np. żartobliwy czy przewrotny) – podobnie zresztą jak konkretne dane –  to świetny pomysł, żeby otworzyć na przykład lead artykułu. To od razu przyciąga uwagę i sygnalizuje, że oto czytelnik ma do czynienia z wartościowym, ważnym tematem.

Z kolei recenzje zadowolonych klientów to oczywiście obowiązkowy element na każdym landing page’u sprzedażowym czy stronie firmowej.

Dbaj o poprawność językową 

I ostatnią rzeczą, o której chciałam ci powiedzieć w tym odcinku, jest poprawność językowa Oczywiście jeden zgubiony przecinek czy zabłąkana literówka nie podkopią od razu zaufania do całej marki. W końcu mylić się jest rzeczą ludzką. Ale poważnie niedopracowany tekst, w którym pojawia się wiele błędów, już zapala w głowie czerwoną lampkę. Bo jeżeli ktoś wypuszcza w świat byle jaki tekst, to być może w ten sam sposób realizuje swoje usługi czy tworzy swoje produkty. No i czy w tym momencie mogę takiej osobie, takiej firmie zaufać?

I dobrze – muszę tu przyznać szczerze, że pewnie przemawia przeze mnie trochę zawodowe przewrażliwienie, bo jestem z wykształcenia filolożką polską i  dobro naszego pięknego języka lezy mi bardzo na sercu i to serce mi się za każdym razem ściska, kiedy słyszę „w każdym bądź razie” czy „włanczać”.

Będę obstawała jednak przy tym, że poprawne językowo treści marketingowe świadczą o tym, że jesteś marką, którą można brać serio i której można ufać.

Nie wahaj się skorzystać z usług redaktora, korektora albo skorzystaj z aplikacji, które pomogą Ci wyeliminować wiele najczęściej występujących błędów językowych.

Moim ulubionym narzędziem sprawdzającym pisownię jest LanguageTool. Polecam zwłaszcza rozszerzenie tego programu instalowane w przeglądarce Chrome. Wtedy program w locie będzie sprawdzał pisownię np. podczas pisania w dokumentach Google lub wypełniania formularzy na stronach WWW. Language Tool możesz także zainstalować jako dodatek do programu Microsoft Word.

Gorąco ci dziękuję, że przeczytałaś/przeczytałeś tekstową wersję pierwszego odcinka mojego podcastu. Wiem, że pojawiło się w nim wiele wątków, ale pierwsze odcinki zaplanowała w przekrojowy sposób i obiecuję, że w kolejnych odcinkach wiele z tematów rozwinę bardziej szczegółowo. Więc gorąco Cię zachęcam do zasubskrybowania mojego podcastu.

Jestem ogromnie ciekawa, czy ten odcinek Ci się podobał. Daj mi znać w komentarzu.

Do usłyszenia!

Dodaj komentarz