Moje początki z Pomodoro nie były łatwe. Długo broniłam się przed taką organizacją pracy. Może dlatego, że jakoś usilnie kojarzyła mi się z szkolnym drylem – lekcja, przerwa, lekcja przerwa… Teraz jednak rozumiem, dlaczego tak wiele osób uwielbia pracować z Pomodoro. To działa. W końcu i ja polubiłam czasowe pomidory. Na czym polega ich urok?
Co znajdziesz w tym artykule:
Technika Pomodoro – czym to się je?
Czas potrafi przeciekać przez palce. Zwłaszcza gdy masz do zrobienia jakieś konkretnie zadanie. Z tym problemem zmagał się także Francesco Cirillo – niemiecki przedsiębiorca. Dlatego opracował w latach 80-tych XX wieku własny sposób na produktywność.
Pomysł Cirillo był niezwykle prosty. Wystarczy, że nadasz swojej pracy stały rytm – sesja pracy, przerwa, sesja pracy, przerwa.
Aby odmierzać czas poszczególnych bloków, nastaw timer. Według Cirillo tykanie zegara pomaga skoncentrować się na zadaniu, a dźwięk dzwonka na przerwę traktujemy jak nagrodę.
Cirillo użył do odmierzania czasu kuchennego budzika w kształcie pomidora. Stąd wdzięczna nazwa metody.
Technika Pomodoro – dlaczego to działa?
Telefon od znajomego, scrollowanie Instagrama, grzebanie w pojemniku z długopisami, wpatrywanie się w psa, który akurat przebiega za oknem… Ludzka pomysłowość, żeby tylko nie wziąć się do pracy, jest ogromna.
Pomodoro działa, bo zobowiązujesz się do pracy – tu i teraz. Bez żadnych wymówek i rozpraszaczy. Wyłączasz dzwonek w telefonie. Nie zaglądasz na Facebooka. Nie wędrujesz do lodówki. Tylko Ty i zadanie.
Ważna jest też długość sesji skupienia. Cerillo zalecał 25 minut. To na tyle długo, by wykonać sporo pracy i na tyle krótko, by nie stracić koncentracji.
5 minut przerwy to z kolei w sam raz, aby nasz rozgrzany do czerwoności mózg nieco odpoczął, ale nie wypadł z trybu produktywności.
Po kilku sesjach skupienia nawet się nie zauważysz, kiedy wykonasz całe zadanie. Satysfakcja gwarantowana!
Technika Pomodoro – jak skutecznie ją stosować?
Technika Pomodoro, choć prosta, wymaga konsekwencji. Oto zasady, dzięki którym Pomodoro jest skuteczne.

Ile cykli Pomodoro robić w ciągu dnia? Dla mnie optymalna liczba to dwa cykle. Potem odczuwam już znaczny spadek mocy przerobowych.
Oczywiście zdarza się, że nawał pracy wymaga 3 cykli, a nawet 4. Jednak najbardziej wymagające zadania staram się zamknąć w dwóch pierwszych cyklach w danym dniu.
Czy Pomodoro jest dla każdego?
Tak. O ile nie stosujemy tej metody dogmatycznie.
Pomodoro wyznacza jedynie pewien schemat pracy i pozwala zapanować nad rozpraszaczami. Czas trwania interwałów dostosuj do swoich potrzeb . Może dla Ciebie idealna długość pracy to 20 minut? Albo 30?
Ja także nie przestrzegam w żelazny sposób timera. Zdarza się, że dzwonek na przerwę akurat pojawia się w momencie, gdy w głowie wykluwa mi się absolutnie genialna fraza, a słowa płyną niczym chyży, górski potok. Wtedy po prostu przedłużam o 2-3minuty sesję skupienia, aby nie przerywać pisarskiej weny.
Co daje mi stosowanie techniki Pomodoro?
Przede wszystkim kontrolę nad tym, ile czasu pracuję bez przerwy. Copywriter potrafi naprawdę wsiąknąć w tekst. 2, 3 godzinki klepania w klawiaturę mijają, nie wiadomo kiedy. Zdecydowanie bardziej wolę, gdy o przerwie przypomina mi dźwięk dzwonka niż narastający ból w partii krzyżowej kręgosłupa czy piekące oczy.
Dzięki Pomodoro mogę także badać, ile czasu poświęcam na dane zadanie. Wiem, który typ tekstu zajął mi „4 pomidory”, a który 6. Wiem, ile pomidorów poświęciłam na research źródeł, a ile na projektowanie tekstu.
To cenna wiedza, która pomaga mi przy wycenie zleceń.
Pomodoro – aplikacje do mierzenia czasu
Jeśli chcesz być wierny twórcy techniki Pomodoro, możesz kupić oczywiście kuchenny zegar w kształcie pomidora. Klasyka zawsze w cenie 😉 Ja jednak używam stron lub aplikacji na telefon, które z powodzeniem zastępują ten uroczy gadżet.
Aplikacji związanych z produktywnością znajdziesz w sieci mnóstwo. Jeśli korzystasz z przeglądarki Chromie, polecam rozszerzenie Marinara.

Ostatnio jednak zdecydowanie częściej korzystam z aplikacji na telefonie. Nie tylko jest poręczniejsze (nie muszę mieć zawsze uruchomionej przeglądarki), ale i zabawniejsza.
Przecież odmierzanie czasu można połączyć z hodowaniem roślinki, opieką nad kotkiem czy budową stacji kosmicznej na Marsie. Wystarczy że wytrwasz w skupieniu przez ustalony czas, żeby wygrać.

Na dodatek, gdy najdzie Cię ochota na zerkniecie w telefon, zobaczysz na ekranie otwartą aplikację. Możesz ją zamknąć, ale wtedy zabijesz roślinkę lub Twoja misja kosmiczna legnie w gruzach. Chyba nie warto 😉
No to jak? Skusisz się na pomidorki?